Agnieszka Romaszewska: Dla Zachodu Ukraina jest głównie...

    Agnieszka Romaszewska: Dla Zachodu Ukraina jest głównie źródłem kłopotów

    Agaton Koziński

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Agnieszka Romaszewska-Guzy: Nikt na Zachodzie nie chce umierać za Kijów

    Agnieszka Romaszewska-Guzy: Nikt na Zachodzie nie chce umierać za Kijów ©Presidential Press Service/Associated Press/East News

    Polsce brakuje spójnej polityki wobec Ukrainy - mówi Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy, dyrektor telewizji Biełsat.
    Agnieszka Romaszewska-Guzy: Nikt na Zachodzie nie chce umierać za Kijów

    Agnieszka Romaszewska-Guzy: Nikt na Zachodzie nie chce umierać za Kijów ©Presidential Press Service/Associated Press/East News

    Należy mówić o eskalacji między Ukrainą i Rosją?
    Odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Rosjanie zaczęli uprawiać piractwo międzynarodowe, zajmując trzy ukraińskie okręty. Trudno nie nazwać tego eskalacją.

    CZYTAJ TEŻ | SZACHY PUTINA. JAK WYGLĄDA MAPA ZAINTERESOWAŃ KREMLA?


    W odpowiedzi prezydent Ukrainy wprowadził stan wojenny.
    Stan wojenny to rodzaj symbolu, po który władze ukraińskie zdecydowały się sięgnąć.

    Bo mają za słabą armię, by sięgnąć po inne argumenty?
    Ukraińska armia wcale nie jest taka słaba, mówimy o żołnierzach ostrzelanych w boju. Nasze wojsko mogłoby się sporo od nich nauczyć. Choć oczywiście siła wojsk Ukrainy i Rosji jest cały czas nieporównywalna. To po pierwsze. Po drugie, wszyscy partnerzy zagraniczni Ukrainy w tym momencie ją naciskają, żeby ona nie eskalowała konfliktu. W takiej sytuacji zostają działania głównie symboliczne - bo coś w takiej sytuacji trzeba zrobić.

    Wcześniej przez pięć lat Petro Poroszenko nie widział podstaw do takiego kroku - mimo że napięcie na linii Rosja i Ukraina się utrzymywało. Zrobił to tuż przed wyborami prezydenckimi. Stan wojenny daje mu możliwość zawieszenia tych wyborów.
    Nie stawiajmy spraw na głowie. Najważniejsze w tej kwestii jest to, że został naruszony ład międzynarodowy. Po raz pierwszy w otwarty sposób siły zbrojne Rosji za-atakowały Ukrainę.

    ZOBACZ TEŻ | Prof. Andrzej Gil o sytuacji na Ukrainie




    Otwarty - w tym sensie, że po raz pierwszy mieliśmy rosyjskich żołnierzy, a nie zielone ludziki?
    Tak. To nieporównywalnie ważniejszy problem niż rozważania, czy wprowadzanie stanu wojennego jest Poroszence na rękę, czy nie. Tymczasem w Polsce zapanowała histeria w tej sprawie.
    Potrzebne są kolejne działania ograniczające działanie Kremla. Inaczej będzie tak, jak mówił Lech Kaczyński w Tbilisi w 2008 r.
    To chyba naturalne, że analizuje się różne aspekty jednej sprawy.
    Dobrze, ale co Poroszenko miał zrobić? Mógł nie zrobić nic, biorąc pod uwagę, że zbliżają się wybory.

    Fot. Małgorzata Genca
    Do tej pory sondaże dla niego są mało korzystne.
    Ale on stan wojenny wprowadził na miesiąc. Skończy się on tuż przed rozpoczęciem kampanii wyborczej - i na samą kampanię wpływu mieć nie będzie, chyba że Rosjanie zdecydują się zaatakować raz jeszcze. Wtedy będzie można zacząć podejrzewać, że Moskwie rzeczywiście zależy na utrzymaniu Poroszenki przy władzy. Ale póki co ta teza się nie broni. Więcej. Wydaje się, że Rosjanie do marcowych wyborów na Ukrainie zatrzymanych okrętów nie oddadzą. A to zaszkodzi Poroszence, bo jego przeciwnicy będą mu wytykać nieskuteczność. W tych kategoriach obecny stan wojenny w niczym mu nie pomaga. Tak, że nie stawiajmy wozu przed koniem. W tej kwestii najbardziej istotny jest fakt agresji Rosji na Ukrainę. Kwestie wewnętrzne polityki ukraińskiej to przy tym epizod.

    A dlaczego Rosja zdecydowała się eskalować konflikt z Ukrainą akurat teraz? Do czego to im było potrzebne?
    Tego nikt nie wie. Niedawno na antenie Biełsatu wypowiadał się Władisław Inoziemcew, wybitny analityk, który przyznał, że też nie rozumie tego ruchu.

    WYWIAD | WŁADISŁAW INOZIEMCEW: ZAJĘCIE KRYMU TO BYŁ SZCZYT POTĘGI ROSJI PUTINA


    W rozmowie z „Polską” w ubiegłym roku Inoziemcew postawił tezę, że zajęcie Krymu to apogeum władzy Putina - i że od tamtej pory jest tylko gorzej. Może atakując ukraińskie okręty, Putin chciał przypomnieć o tamtych dniach glorii?
    Patrząc na tę kwestię pod względem psychologii władzy, nie można tego wykluczyć. Być może chodzi też o interesy jakiegoś lobby biznesowego, czy to związane z marynarką wojenną, czy z samą Cieśniną Kerczeńską.
    1 3 4 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Мда...

    Berz (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Явно, эта дура с другой планеты, по-другому не прокомментируешь...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    DLA ZACHODU WSZYSTKO CO NIE ZACHODNIE JEST KŁOPOTEM

    DOBRZE JEST TYLKO KIEDY MOŻNA NIE ZACHÓD KOLONIZOWAĆ GRABIĆ I ROBIĆ WYSYPISKO (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1

    KIEDY DOTRZE TO DO POLSKICH TUMANÓW? CHYBA NIGDY. 30 LAT GRABIEŻY I SPRZEDAŻY KRAJU PRZEZ SOLIDARNYCH AGENTÓW KAPITALIZMU I MAGNATERII NIE DOTARŁO DO SUWERENA I DALEJ WALCZY DLA NICH O KORYTO.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Oszołomów i Lewaków u nas dostatek

    bkb2 (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Ta biedota w okularach Andrzej Gil mówi jak Ruski smród .... Kim dla niego jest wybrany demokratycznie Poroszenko.... ? Jaki pro Sowiecki śmieć .... Ukraina zaczyna się rozwijać gospodarczo i to...rozwiń całość

    Ta biedota w okularach Andrzej Gil mówi jak Ruski smród .... Kim dla niego jest wybrany demokratycznie Poroszenko.... ? Jaki pro Sowiecki śmieć .... Ukraina zaczyna się rozwijać gospodarczo i to jest gigantyczne zagrożenie dla przyszłości Rosji....Koleś wykłada jeszcze na KUL ? to jakaś żenada....zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo