Afera taśmowa. Prof. Kik: To koniec zdolności koalicyjnej...

    Afera taśmowa. Prof. Kik: To koniec zdolności koalicyjnej PO. Teraz SLD staje obok PiS

    Michał Wróblewski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    - Platforma traci zupełnie wiarygodność. Gdyby naprzeciw PO wystąpiła bardziej racjonalna partia od PiS, to partii rządzącej już by nie było - mówi prof. Kazimierz Kik.
    Prof. Kazimierz Kik

    Prof. Kazimierz Kik ©Andrzej Wiktor/Polskapresse

    Panie Profesorze, zaskoczył Pana premier na wczorajszej konferencji?
    Oczekiwałem dymisji ministra Sienkiewicza. Ale premier woli iść w zaparte. Powtórzył, iż Polska jest zagrożona "z zewnątrz". Mówię tu o jego słowach na temat próby dokonania "zamachu stanu" na Polskę, jak ocenił wyciek nagrań szef rządu. Donald Tusk odwrócił kota ogonem. Przecież to słowa jego ministra oraz szefa NBP stanowią zagrożenie dla państwa, a ci, którzy to nagrali, po prostu to upowszechnili. Dzięki temu mogliśmy się o wszystkim dowiedzieć.

    Premier zbagatelizował treść tej rozmowy? Oburzył się jedynie na styl, w jakim się odbyła.
    Tak, zbagatelizował. Zachowanie premiera jest logiczne.
    Wie, że pozbycie się Sienkiewicza oznaczałoby zmasowany atak opozycji i poniekąd przyznanie się do winy przez premiera. Ale nie możemy zapominać, iż Tusk pozbywał się ministrów ze znacznie błahszych powodów. Dostrzega więc dziś zagrożenie, a reakcją na nie jest zwarcie szeregów, co premier też czyni.

    Do czego to doprowadzi?
    Do skutków zupełnie odwrotnych. Platforma traci zupełnie wiarygodność. Premier cementuje swoimi działaniami, a właściwie brakiem decyzji politycznych i chronieniem ministra, całą opozycję. Kluczowa będzie rola PSL w tej sprawie. Ludowcy są pragmatyczni. Być może będzie tak, że wesprą rząd jedynie po to, by zachować stanowiska.

    Dziennikarze w większości negatywnie ocenili konferencję premiera. A jak przekaz z niej płynący oceni społeczeństwo? Afera się "wypali"? Czy przeciwnie, wybuchnie powszechne oburzenie?
    Gdyby naprzeciw Platformy wystąpiła bardziej wiarygodna i racjonalna partia od PiS, to partii rządzącej - mówiąc skrótowo - już by nie było. Ale PO nie ma mądrej alternatywy dla siebie. I to jest ten fatalizm sytuacji. Społeczeństwo wobec stojących naprzeciwko siebie zgranych polityków jest bezradne.

    Ludzie w Polsce są już immunizowani na tego typu afery?
    Skutkiem tego wszystkiego jest powszechne zniechęcenie do polityki. Dlaczego? Bo ludzie nie widzą alternatywy. Nie jest nią dla nich partia Kaczyńskiego.

    Mimo to mówił Pan o tej sytuacji jako o "końcu PO".
    Koniec jej słynnej zdolności koalicyjnej. Teraz wydaje się, że z SLD Platforma nie będzie miała już szans rządzić. Takie marzenia idą już w kąt. Teraz Sojusz staje obok PiS. Platforma na polskiej scenie politycznej jest osierocona.

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo