Afera taśmowa. "Platformę też czeka przewietrzenie. W nepotyzmie PO bije PSL na głowę"

Joanna Miziołek
Ostatnie spotkanie Pawlaka i Sawickiego jako członków rządu
Ostatnie spotkanie Pawlaka i Sawickiego jako członków rządu Wojciech Barczyński/Polskapresse
Afera z taśmami PSL skutecznie przerwała polityczny sezon ogórkowy. W oczywisty sposób obnażyła patologiczny nepotyzm na szczytach partyjnej władzy. Być może jednak nie to jest w całej sprawie najważniejsze. Po aferze taśmowej Donald Tusk będzie zmuszony przejrzeć spółki Skarbu Państwa, w których pracują ludzie PO. A Paweł Piskorski twierdzi, że w rozdawaniu stanowisk krewnym i znajomym królika Platforma bije PSL na głowę.

- Ostatnie wydarzenia pokazują tylko, że PSL to totalnie bezideowa partia, która nie ma nic wspólnego z PSL-Piast. Partią, której rodowodem się chwali. Tymczasem zamiast na państwie bardziej zależy im na stołkach i pensjach - mówi doktor Wojciech Jabłoński, specjalista do spraw marketingu politycznego. Co jaskrawo pokazuje afera taśmowa. Trzyosobowy zarząd z Andrzejem Śmietanką, prezesem Elewarru i prominentnym politykiem PSL, dostawał premie kwartalne. W ciągu dwóch i pół roku (od 2008 do połowy 2010 r.) do kieszeni zarządu wpłynęło dodatkowo 600 tys. zł. Łatwo policzyć, że każdy na premiach zarobił dodatkowo po 200 tys. zł. Tyle tylko, że według NIK premie przyznawano niezgodnie z prawem - omijano w ten sposób ustawę kominową. W czerwcu ubiegłego roku Izba nakazała zwrócić te premie wraz z odsetkami. Zdaniem Jabłońskiego o wiele gorsze od zachowania ludowców jest postępowanie Platformy.

- Cicha zgoda na tego typu praktyki prowadzi do sytuacji, w której elity polityczne są coraz bardziej miałkie - mówi politolog. Afera taśmowa pokazała zaledwie rąbek układów, jakimi rządzi się polityka. Szczególnie że nominacji partyjnych w Polsce jest zdecydowanie więcej. I w zależności od tego, kto obecnie sprawuje władzę, obsadzane są stanowiska.

- Zmiana personalna w spółkach Skarbu Państwa zachęca partnera koalicyjnego do większej zachłanności - mówi Krzysztof Janik, który twierdzi, że w nominacjach znajomych Platforma niewiele ustępuje ludowcom. A zawłaszczanie państwa przybrało ogromne rozmiary.

Artur Balazs, były polityk SKL, przyznaje, że mamy do czynienia z patologią nepotyzmu, która od lat w Polsce się zwiększa.

Zauważył chyba to nawet sam premier, bo pewnym głosem podczas konferencji prasowej przyznał, że zdaje sobie sprawę, iż w wielu instytucjach publicznych może dochodzić do - jeśli nie nadużyć - to zachowań nieprzyzwoitych. - Nie wystarczy nie być przestępcą, trzeba także umieć zachowywać się przyzwoicie, jeśli chodzi o sposób wynagradzania swojej pracy i swoich współpracowników w agencjach i spółkach z udziałem Skarbu Państwa - podkreślił Tusk. Co oznacza, że premier najpewniej w najbliższym czasie będzie musiał przejrzeć instytucje państwowe, gdzie stanowiska są zajęte przez rodzinę lub znajomych polityków Platformy. - Teraz premier jest zmuszony przejrzeć folwark, który zbudowała PO. Wtedy zacznie się przewietrzenie - mówi Paweł Piskorski, przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego. Jego zdaniem PSL jest jedynie kozłem ofiarnym, bo Platforma w rozdawaniu stanowisk znajomym i rodzinie bije ludowców na głowę.
Podczas konferencji, na której premier zmierzył się z reakcją mediów na aferę taśmową, nie było po nim widać nerwowości, tylko od czasu do czasu zaglądał na kartkę, zapominając, co miał powiedzieć. Z pełnym przekonaniem, że nic wielkiego się nie wydarzyło, ocenił, że ujawnienie tzw. taśm PSL jest momentem, w którym trzeba wrócić do koncepcji "innego typu nominacji - jeśli chodzi o obsadę spółek Skarbu Państwa". - Tak, abyśmy mieli pewność, że ustawa kominowa nie będzie omijana w sposób kwestionowany chociażby przez NIK w przypadku spółki Elewarr - zaznaczył.

Tusk bez jakichkolwiek emocji na twarzy mówił:
- Nie mam wiedzy na temat nepotyzmu, jeśli będziemy rozumieli przez nepotyzm - zgodnie z semantyką - zatrudnianie bliskich. Czasami zatrudnianie ma bardziej, powiedziałbym, wyrafinowany sposób, tzn. czasami zatrudnia się bliskich czy kolegów niekoniecznie w tej samej spółce. Po czym zadeklarował, że na razie będzie pełnił nadzór nad Ministerstwem Rolnictwa.

Jednak jego późna reakcja na aferę taśmową zdziwiła wielu. Wojciech Jabłoński mówi, że premier postanowił wystąpić dopiero wtedy, gdy media zaczęły żyć sprawą. - Jego PR-owcy śledzili poziom zainteresowania aferą taśmową. Zaczęli gasić medialny pożar w ostatnim momencie, przez co premier wizerunkowo stracił - mówi Jabłoński. Jego zdaniem taktyka uników jest zbyt widoczna i przestaje się sprawdzać.

Czemu kancelaria premiera nie zareagowała na raport NIK, który dostała rok temu?

- Nierealistyczne są sugestie, że zadaniem premiera jest "osobista reakcja na każdy raport czy informację, która pojawia się w jego kancelarii". Tusk ocenił, że takie sugestie wynikają najprawdopodobniej z niewiedzy o tym, jak funkcjonuje administracja centralna. Poinformował, że w ubiegłym roku do jego wiadomości "w sensie formalnym" trafiło ponad 1800 raportów.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JAGODA
WITAM-to co mozna zaobserwowac w luznych rozmowach- partia PIS juz nigdy nie bedzie liderem i nie bedzie rzadzic naszym Krajem-bedzie natomiast w opozycji,bo do tego sie nadaje i to niezupelnie,poniewaz nie ma alternatywnych rozwiazan i pomyslow,jak usprawnic nasza gospodarke.Jedynie co potrafi,to stosowac metody nienawisci i uwagi przesiakniete ........ .Odnosnie naszego Rzadu,to dziw natury politycznej,nie dbajacy o swoich wyborcow-tylko o swoje korzysci materialne i przyspawane stolki.Wszyscy dbaja tylko o wlasne korzysci i mysla jak nam dolozyc,aby jak najwiecej od nas -spoleczenstwa zabrac-a potem podzielic sie wsrod swoich.W kazdej partii w rzadzie nie ma uczciwosci,lecz tylko prywata. Te tasmy,to tylko wierzcholek gory ,a na dole w samorzadach nie jest lepiej.Na terenie gdzie rzadzi dana partia,musisz byc czlonkiem tej partii ,miec znajomego lub czlonka rodziny w elitach rzadzacych-to wtedy sprawy same sie ukladaja .Reszta narodu- niech mysli o sobie sama,pomimo ze sa lepszmi fachowcami,bardziej wyksztalceni etc.,BOZE-ZBAW NASZ UKOCHANY KRAJ.
D
Docent
Wszyscy w PO i PSL wiedzą , że pecunia non olet.Cynizm i zakłamanie doszło już do takiego poziomu,że żadna krytyka nie robi wrażenia na Tusku,czy Pawlaku.To wina mediów prorządowych,które chronią ten układ i psują Polskę.Ale wszystko do czasu.
G
Gość
Nepotyzm po polsku - PSL,SLD,PO,PiS i kto tam jeszcze był lub jest lub będzie w polskiej rzeczywistości.
Rodzina Pana Pawlaka - wszyscy mają pracę,rodzina Pana Kalinowskiego - wszyscy mają pracę,rodzina Pana Kłopotka - wszyscy mają pracę,rodzina Pana Żelichowskiego - wszyscy mają pracę.Syn Pana Żelichowskiego zarabia miesięcznie 9 tysięcy złotych.Chciałbym chociaż raz widzieć na oczy taką sumę,nie mówię już o trzymaniu takich pieniędzy w dłoni.
Jak zdobyli pracę? Bardzo łatwo,nie musieli za nią chodzić,biegać,prosić się,wysyłać setki maili jak ja i mnie podobni,nie musieli posiadać wielkiego wykształcenia,nie musieli dysponować wykształceniem prawniczym,wiedzą prawniczą,kryminalistyczną,medyczno-sądową,opiniami od światowej sławy kryminalistyki,nie musieli wstawać o 2"30 w nocy,by jechać za na studia za pieniądze,których nie masz,nie musieli żyć każdego dnia tak,by jedynie wydać 5zł na chleb,by jakoś przeżyć.Wystarczył telefon jak ponad 4 lata temu (sprawa ucichła,została zamieciona pod dywan!!!!) lub przynależność do partii PSL lub bycie synem lokalnego kacyka,który akurat został szefem jakiejś spółki,zakładu,agencji.
Proponuję zatem następujące rozwiązanie legislacyjne:
-jeśli w jakikolwiek sposób wykorzystałeś swoją pozycję polityczną lub zajmowane stanowisko do załatwienia komukolwiek pracy zawodowej i to obojętnie jakiej będziesz odpowiadać karnie,
-zagrożenie sankcją karną do 3 lat pozbawienia wolności,choćby wyroki zapadały w zawieszeniu to bedziesz karany,
-zatarcie skazania za ten czyn zabroniony mogłoby nastąpić dopiero po 20 latach,by każdy widział z kim ma do czynienia!!!!,
Musiałem tutaj cały wpis skrócić,więcej na moim blogu w Opera Unite.

Dlaczego załatwianie pracy po znajomości uderza w interesy państwa?
To proste - człowiek uczciwy,wykształcony i rzeczywiście posiadający odpowiednią wiedzę do zajmowanego stanowiska mógłby wykonać tę pracę o wiele lepiej - vide praca wielu funkcjonariuszy Policji,SG,ABW także,bo tam wiele tuzów z kryminalistyki nie ma (wyjątek to kilku ludzi z rzeczywistą wiedzą),mogłaby ta osoba tę pracę wykonać taniej.O kosztach odszkodowania za niesłuszne areszty,pobicia,wymuszanie zeznań,wyjaśnień,braku zabezpieczenia dowodów wszelkiej maści na korzyść niesłusznie oskarżonych,utracie dowodów rzeczowych na szkodę śledztwa i ludzi,których to śledztwo dotyczy już wspominałem.To są kolosalne pieniądze!!!! Kto za to płaci? My.
c
cytat
PSL nie straci wyborców. Te 5% głosujących na PSL to osobnicy czerpiący korzyści z powodu powiązań z PSL-em na różnych poziomach administracyjnych od sołtysa poczynając.
n
nieglos
Psl może stracić wielu wyborców. Pewnie to nie jeden element nepotyzmu. Jakieś urzędy, urzędy marszałkowskie, gdzie rządzi Psl pewnie też są znajomościami przesiaknięte? Może to schyłek Pslu? Koalicji z PO? Z tym, że nowe wybory to strata finansowa i ostateczność w dobie kryzysu. Z pewnością wybory parlamentarne jeszcze dość daleko, natomiast wybory do Samorządów powinien wygrać PiS.
A
Al.
po 1989roku - tylko 2 lata było dobrze - wbrew wszystkiemu za PiS-u.
przed 1989rokiem - 44 lata komuny (wiadomo co się działo wtedy)
1989 - 2005 - bezrobocie, afery, mafia, złodzieje,przekręty etc. (gównie SLD,kolesie Kwasa i Leszka)
2007 - do dziś - znowu - złodzieje,afery, mafia, przekręty.
O
Obywatel RP
Złodzieje na państwowych posadach. Gdzie honor, godność i etos służby cywilnej.
Kasta PSL okrada na miliony nas Polaków, obywateli. Gdzie ABW i CBŚ.
Nepotyzm, prywata, niegospodarność, malwersacje
b
belfer
potrzeba mto poleca glowy. Gdyby p. premier mial troche kurzu za paznokciem, to opozycja i dziennikarze by Go przemielili i zliofilizowali,ale to czlowiek prawy i nie musi sie WAHAC!!!
p
polo
Z wierzchu drogi garnitur, a w środku pustak.
Osobnik pozbawiony rozumu i duszy.
Pustak POspolity.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu Afera taśmowa. "Platformę też czeka przewietrzenie. W nepotyzmie PO bije PSL na głowę"
R
Rolnik
W czerwcu 2011 roku instytucja ta otrzymała raport NIK o skandalach w spółce Elewarr i ... NIC nie zrobiła.

Działacze PSL zawłaszczali różne instytucje państwa, spółki zależne od Skarbu Państwa, wypłacając sobie ogromne pieniądze i traktując te instytucje jako biura podróży.

Rywin chciał kilkanaście milionów, a Łukasik wspomina o kwotach idących w setki milionów złotych, zawłaszczanych ze Skarbu Państwa, wręcz „wypompowywanych” z zasobów państwowych, czyli tego co należy do wszystkich obywateli, do prywatnych kieszeni różnych działaczy partyjnych.

Działalność PSL generalnie koncentrowała się na polityce kadrowej. Na tym, by wszystkie instytucje z zakresu rolnictwa, m. in. trzy agencje rządowe, doradztwo rolnicze i inspekcje odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywności obsadzić swoimi ludźmi. Na tym głównie koncentrowała się polityka koalicjanta, który uważa siebie za koalicjanta wiejskiego i chłopskiego, i przez lata mamił wieś bajkami, że sprawy rolnictwa i wsi są mu bliskie.

To, co dzieje się w resorcie rolnictwa i spółkach zależnych od ministerstwa rolnictwa nie jest wyjątkiem. W wielu innych resortach podobne mechanizmy funkcjonują.
31-knot Burke
nie PO to przechwycił władzę aby ją oddać. ONI wiedzą że Kaczor nie będzie brał jeńców ...
p
prawdziwy liberał
ludzie jak długo chcecie być niewolnikami we własnym kraju?
Dodaj ogłoszenie