Adamowicz: Danuta Wałęsa nie lubi określenia "pierwsza dama"

Redakcja
Kiedy była najszczęśliwsza? Co zabrał jej Sierpień? Dlaczego nie lubi określenia "pierwsza dama"? Z Piotrem Adamowiczem, który opracował autobiografię Danuty Wałęsy, rozmawia Ryszarda Wojciechowska.

Pamiętam Twój wywiad z Danutą Wałęsową sprzed lat. Pierwszą rozmowę, w której była prezydentowa tak bardzo się otworzyła. Autobiografia też jest, podobno, szczera. Chwilami nawet do bólu.
Danuta Wałęsa od kilku lat nosiła się z zamiarem opowiedzenia o swoim życiu. Przez dziesięciolecia pozostawała w cieniu męża. Świadomie przyjmując postawę zawsze pół kroku z tyłu. Po latach, będąc dojrzałą kobietą, stwierdziła: "Mnie jakby w tym wszystkim nie było. A przecież byłam".

Otrzymałeś propozycję przygotowania tych wspomnień...
I przez kilka tygodni wahałem się, czy ją przyjąć.

Dlaczego? Wspomnienia byłej prezydentowej to gratka.
Pani Danuta jest osobą z bardzo bogatym, skomplikowanym i trudnym życiorysem. Miałem obawy, czy sobie poradzę. Czy ogarnę wszystko to, co najważniejsze, zachowując zarazem niezbędny dystans.

No i sama bohaterka nie jest łatwa. To jedna z najbardziej skrytych i niedostępnych pierwszych dam.
Owa skrytość i pozorne jednak zamknięcie się na obcych pozwoliło jej postawić tamę między wielką polityką a rodziną. Chciała jedynie chronić rodzinne gniazdo. To osoba, której siłą jest naturalność. Mówi tylko to, co chce powiedzieć. Operuje językiem prostym i zdecydowanym. Ma swoje sądy i oceny, niekiedy bardzo bezkompromisowe. Często powtarza: "Nie zadowolę wszystkich. Nie chcę być poprawna. Albo mnie bierzecie taką, jaka jestem, albo.... trudno". Przede wszystkim jednak zobaczyłem osobę, która nie poddała się PR-owej obróbce, nie pozwoliła się przepuścić przez marketingową maszynkę. Co współcześnie jest rzadkością. Danuty Wałęsy nie sformatował marketing. Sformatowało ją życie.

W jaki sposób pracowaliście nad książką?

Mamy do czynienia z bardzo silną kobietą. Jej siła ma dwie mocne podstawy. Jedna to prawdy życiowe wyniesione z domu. Prosty podział na dobro i zło. Druga to wiara. Jest religijna

Prace trwały ponad dwa lata. Z naszych rozmów powstało kilkadziesiąt godzin nagrań. Doszły jeszcze opowieści dwudziestu osób, które dobrze znają Danutę Wałęsę i zapamiętały ważne wydarzenia z jej życia. Opowiadają m.in.: wieloletnia znajoma Bożena Rybicka-Grzywaczewska, wieloletnia przyjaciółka Grażyna Pusz, abp Tadeusz Gocłowski, historyk Andrzej Drzycimski, Tadeusz Fiszbach czy muzyk Zbigniew Hołdys. Początki naszych rozmów nie były łatwe. Niezbędne było wzajemne dostrojenie fal nadawczo-odbiorczych, poza tym kompletny spokój, wyizolowanie się. Dlatego spotykaliśmy się tylko przed południem, kiedy męża nie było w domu, zaś wnuki były w szkole albo przedszkolu. Bo pani Danuta ciągle jest mamą i żoną, a dziś także babcią. W południe koniec wspominania. Pani prezydentowa ubiera fartuszek, bo należy przygotować obiad. Żadnych rozmów w weekendy i święta. To święty czas dla siebie i rodziny.

Jak Danuta Wałęsa ocenia ludzi?
Nie po tym, co o nich przeczyta w gazetach albo zobaczy w telewizji. Dla niej szalenie ważny jest kontakt z człowiekiem twarzą w twarz, oko w oko. Rozmawiając z kimś, wyczuwa, na ile człowiek jest szczery. Bo ona oczekuje szczerości.

Rozmawiała Ryszarda Wojciechowska

WIĘCEJ PRZECZYTASZ W SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL Cały wywiad także w weekendowym wydaniu dziennika ''Polska'' i w serwisie prasa24.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie