Adam Ryczkowski: Byłem w Dortmundzie, ale wybrałem Legię

Kacper Rogacin
- Legia to jedyny klub, który jest w stanie dogonić resztę Europy - mówi w rozmowie z "Polską" młody talent mistrzów Polski Adam Ryczkowski

Od dawna było wiadomo, że masz ogromny talent. Kiedy zacząłeś wybijać się ponad rówieśników?
W Miedznie - rodzinnej miejscowości, w trzeciej klasie szkoły podstawowej grałem ze starszymi o trzy lata. Fizycznie odstawałem, ale nadrabiałem to sprytem i techniką. Ciężko pracowałem i w pierwszej klasie gimnazjum trafiłem do Polonii.

Kibicowałeś wcześniej Czarnym Koszulom?
Nie, w ogóle jako dzieciak nie kibicowałem nikomu. Wybrałem Polonię, bo miałem tu sporo znajomych, co dla młodego chłopaka jest dość istotne. Przy Konwiktorskiej spędziłem trzy lata. Przychodziłem jako anonimowy gość, ale już po roku trenerzy przenieśli mnie do starszego rocznika.

Wtedy pojawiły się oferty ze strony zagranicznych klubów?
W trzeciej klasie gimnazjum dostałem zaproszenie na testy w Blackburn Rovers i Borussii Dortmund. Pojechałem, zobaczyłem, jak to wygląda, i muszę przyznać, że między Polską a Zachodem jest wielka przepaść. Sama infrastruktura stoi tam na o wiele wyższym poziomie. Generalnie inny świat. Postanowiłem jednak, że zostanę w Polsce i przeniosę się do Legii, bo to jedyny klub w kraju, który jest na dobrej drodze, by dogonić resztę Europy.

Mistrzowie Polski mieli Cię na oku od dłuższego czasu.
Już od drugiej klasy gimnazjum ludzie z Legii mnie męczyli, ale w Polonii szło mi dobrze i ciężko było zdecydować się na ryzykowny krok. Później jednak przy Konwiktorskiej zaczęło się źle dziać, wszyscy wiemy, jak to wyglądało. Nie było już warunków do rozwoju, nie to co w Legii.

Jak wspominasz swój debiut w pierwszej drużynie Legii?
Ogromne przeżycie! Zagrałem od pierwszej minuty w meczu o Superpuchar z Zawiszą i strzeliłem gola. Myślę, że wypadłem nieźle, choć oczywiście do ideału dużo jeszcze brakuje. Ale bardzo się cieszę z tej bramki przed własną publicznością, bo dla takich chwil gra się w piłkę. Oby w moim przypadku było ich jak najwięcej.

Wcześniej grałeś jakiś czas w trzeciej lidze, teraz w ekstraklasie. Różnica jest faktycznie tak ogromna, jak mówią inni piłkarze?
Nie zaprzeczę, choć jedna rzecz się nie zmieniła - wszystkie kluby grają z nami na dwieście procent. Nawet w trzeciej lidze nazwa Legia budzi u rywali ogromne emocje. Każdy, z kim gramy, daje z siebie wszystko. Ekstraklasa to już zupełnie inny poziom, choć w trzeciej lidze grają piłkarze z ekstraklasową czy pierwszoligową przeszłością. Dominuje tam futbol fizyczny, nasi rywale zwykle cofają się głęboko, by kontratakować. Może się wydawać, że trzecia liga to jakieś obrzeża futbolu, ale wcale tak nie jest.

Ciarki przeszły po plecach, gdy po golu z Ruchem w lidze kibice krzyczeli Twoje nazwisko?
Pewnie, nasi kibice są niesamowici, wspierają nas w każdym meczu. Co prawda na boisku izolujesz się od okrzyków, skupiasz się na grze, ale niosą nas swoim dopingiem. W szatni rozmawiamy o kibicach, fajnie, że są kreatywni, potrafią przygotować świetną oprawę. Ja trochę integruję się z nimi, bo na mecze jeżdżę autobusem 162 i wtedy często ktoś podejdzie, porozmawiamy.

Jakie wrażenie zrobił na Tobie trener Henning Berg?
Niestety nie miałem okazji pracować wcześniej z trenerem Urbanem, więc nie mogę porównywać obu szkoleniowców. Nasz trener stawia bardzo mocno na taktykę, potrafi doskonale ustawić i zmotywować piłkarzy. Grał w piłkę i wie, na czym ten sport polega. Myślę, że to idealny trener dla Legii i fajnie, jakby został tu na lata.

Z kim trzymasz się w szatni?
Głównie z rówieśnikami, np. z Mateuszem Wieteską czy Robertem Bartczakiem. Dobrze dogaduję się też z Ondrejem Dudą czy Michałem Żyro. Atmosfera w drużynie jest bardzo fajna, starsi zawodnicy też zagadują, jest sporo śmiechu.

A kogo podpatrujesz na treningach i w trakcie meczów?
Obserwuję zawodników z mojej pozycji, czyli Orlando Sá, Marka Saganowskiego i Arka Piecha. Dużo mi podpowiadają. Staram się brać ich uwagi do siebie, bo są bardzo doświadczeni. Trener ustawia mnie też na skrzydle, więc i na tej pozycji chcę się rozwijać. Myślę, że idzie mi to coraz lepiej, choć z przodu czuję się najpewniej.

Słyszałem, że jesteś wzorem do naśladowania i autorytetem dla młodszych chłopaków, którzy mieszkają z Tobą w internacie.
To fakt, mają do mnie duży szacunek, interesują się moją karierą, a ja staram się im pomagać, choćby w odrabianiu lekcji. Pytają też często, jak zachowywać się na boisku, więc jeśli tylko czuję, że jestem w stanie im coś podpowiedzieć - robię to.

Samemu udaje Ci się łączyć naukę ze sportem? Za rok zdajesz maturę, planujesz iść na studia?
Nie zapominam o szkole, jakoś udaje się to pogodzić. Czasem mamy treningi rano, więc w szkole bywam dwa, trzy razy w tygodniu, podobnie jak Mateusz Wieteska, z którym chodzimy do klasy. Jesteśmy nawet jednymi z lepszych uczniów i rówieśnicy dziwią się, jak jesteśmy w stanie wszystko ogarnąć. Nie jest łatwo, ale byle do matury. To na razie jest mój cel.

Sporo mówi się ostatnio o drugiej drużynie Legii. Dobrze pracuje Ci się z trenerem Magierą?
Trener jest świetnym fachowcem, przy tym potrafi rozmawiać z zawodnikami. Bardzo lubię z nim rozmawiać, jest naprawdę mądry i potrafi pomóc życiowo, zmotywować. Jestem pewny, że jeśli nie teraz, to za rok awansujemy do drugiej ligi.

A co sądzisz o prezesie Bogusławie Leśnodorskim?
Prezes często odwiedza nas na treningach, przygląda się temu, co robimy. Jest bardzo miły, zawsze przy okazji zapyta, jak w szkole, co tam słychać, jak żyje się w Warszawie...

No właśnie, po ostatnich sukcesach w głowie mogło zaszumieć. Miasto nie kusi rozrywkami?
Głowę mam chłodną, skupiam się na treningach i na szkole. To nie pora na jakieś zabawy.

Mamy ostatnio w Polsce wysyp talentów. Kto z rówieśników robi na Tobie największe wrażenie?
Świetnie prezentuje się Dawid Kownacki. To wybitny talent, na razie chyba radzi sobie najlepiej z młodych. Dawid może dużo osiągnąć, życzę mu jak najlepiej. U nas jest Krystian Bielik, który też sporo potrafi i ma wielki potencjał.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie