A może premier Tusk właśnie zaczął słuchać, czego trzeba Polakom?

Witold Głowacki
U progu "najgorszego roku kryzysu" premier nie straszy cięciami. Zapowiada za to nowe programy prorodzinne. Czyżby chciał jednak wygrać następne wybory? - zastanawia się Witold Głowacki

Stary rok kończył premier dość powszechnie obśmianym "wywiadem" przeprowadzonym na Twitterze przez Jarosława Kuźniara. Wśród różnych mniej i bardziej konkretnych tweetów Donald Tusk rzucił w nim między innymi takie hasło: "Nowe wyzwania, nowi ludzie. Jak wytrzymać w Polsce z tym samym premierem 8 lat? Tylko poprzez mądre zmiany wokół".

Raczej mało kto potraktował serio treść tej mieszczącej się w 140 znakach wypowiedzi szefa rządu. Zwłaszcza że chyba wszyscy - także w mediach - nauczyliśmy się już żyć z rzucanymi od czasu do czasu przez Donalda Tuska, czasem jakby od niechcenia, innym zaś razem w sytuacjach kryzysowych, aluzjami, które można brać za rodzaj zapowiedzi jakiejś nadchodzącej rekonstrukcji rządu. Tymczasem takowa właściwie dotąd nie nastąpiła - a jak niedawno wyliczył politolog Rafał Matyja, oba rządy Donalda Tuska ustanowiły już krajowy rekord stabilności ministerialnych posad.

Donald Tusk, jego rząd i jego partia wchodzą zaś w ostatni rok swej drugiej kadencji, w którym nie będą odbywać się żadne wybory. Już w roku 2014 polityczny kalendarz przyśpieszy - gdy zacznie się wiosenna kampania przed wyborami do europarlamentu, to tak naprawdę wyborczy wir skończy się dopiero z końcem kadencji - jesienią 2015 r. (po drodze bowiem jeszcze wybory samorządowe i prezydenckie).

Platforma ma więc tak naprawdę rok na odwrócenie trendów notowanych od początku drugiej kadencji. Trendów - nie da się ukryć - spadkowych. Sam zjazd w sondażach to jeszcze nie wszystko - choć w niektórych kategoriach (np. oceny rządu czy zaufania społecznego wobec jego najważniejszych postaci) jest wręcz ogromny. Na obecne problemy z utrzymaniem nawet najtwardszego elektoratu Platformy kładzie się przecież cieniem perspektywa gospodarczego spowolnienia, które czeka Polskę przez najbliższe miesiące.

Jeśli w roku 2013 Tuskowi nie uda się dokonać czegoś w rodzaju wyraźnego restartu i rzeczywistego nowego otwarcia jego rządów w drugiej kadencji, okaże się, że u startu wyborczego maratonu 2014-2015 Platforma znajdzie się na straconych pozycjach. Tylko co właściwie może jeszcze zrobić Tusk, by rzeczywiście nadać swym rządom nową jakość?

Tusk i Platforma mają już tylko rok na odwrócenie spadkowych trendów notowa-nych w drugiej kadencji. Chyba próbują to zrobić

Nowy rok premier zaczął z przytupem - od zmiany na stanowisku szefa ABW. Każdy, kto bardziej interesuje się sferą publiczną, wie, że koniec ery Krzysztofa Bondaryka jest wydarzeniem co najmniej znaczącym. Ale powiedzmy też sobie szczerze - nie jest to bynajmniej gatunek wydarzenia, które poruszałoby jakiekolwiek czulsze ogólnospołeczne struny. Dla ogółu społeczeństwa wygląda to tak, że rzadko widywanego w telewizorze pana generała zastąpi inny, równie rzadko widywany pan generał. Z pewnością natomiast reforma służb, którą przygotowali ministrowie Cichocki i Siemioniak, ma także pewne znaczenie polityczne i może służyć zabezpieczeniu tych obszarów, które w piątym, szóstym czy siódmym roku sprawowania władzy mogą być naprawdę zapalne. ABW nie zdołała przecież udaremnić ani afery taśmowej, ani wzlotu i upadku Amber Gold - to zaś chyba kwestie, za które przyszło Platformie i rządowi najbardziej słono w ubiegłym roku zapłacić. Zwiększenie możliwości antycypacji najpoważniejszych zagrożeń i przeciwdziałania im na wczesnym rozwoju przez ABW może zaś oznaczać wzrost jej skuteczności. I większe poczucie bezpieczeństwa premiera i rządu, dla których w obecnej, coraz gęstszej politycznie sytuacji każda kolejna większa afera na styku pieniędzy i władzy mogłaby oznaczać platformerską wersję eseldowskich Starachowic.
Dzień po ogłoszeniu pożegnania z Bondarykiem Donald Tusk zabrał się jednak do czystej polityki. I wygłosił coś w rodzaju mikroorędzia noworocznego - tyle że w trybie konferencji prasowej. Słychać było w niej tony, których bardzo brakowało w jesiennym, tzw. drugim exposé. I których brak być może przesądził tym, że tamta próba dokonania nowego otwarcia okazała się w sumie klapą.

Tymczasem w pierwszych dniach "najgorszego roku kryzysu" zobaczyliśmy Donalda Tuska mówiącego o 400 tys. miejsc pracy, które - według rządowych prognoz - mają powstać w Polsce w 2013 r. Zapowiadającego dość jeszcze tajemniczy program "Mieszkanie dla młodych", który ma jakoś wymiernie premiować na mieszkaniowym rynku rodziny decydujące się na dzieci. Rzucającego hasło roku rodziny podparte 50 mln na żłobki i przypomnieniem, że za kilka miesięcy zaczyna obowiązywać wydłużony do roku urlop macierzyński.

To naprawdę nie brzmiało źle. Zwłaszcza w połączeniu z zastanawiającym jak na kryzysowe warunki optymizmem szefa rządu. - Jestem jedną z nielicznych osób publicznych, które wierzą w to, że rok 2013 nie musi być rokiem pogłębienia się zjawisk kryzysowych, przynajmniej w niektórych dziedzinach życia - mówił dosłownie Tusk. Przypominał o Inwestycjach Polskich i zapowiedział, że rząd będzie próbował unikać ograniczania inwestycji infrastrukturalnych.

Wbrew oczekiwaniom biznesu premier po raz kolejny nie ogłosił też żadnych poważniejszych zamiarów przenoszenia kosztów kryzysu na pracowników. Przedsiębiorcy dostali na osłodę tylko zapowiedź prac nad czasowym wydłużeniem okresu rozliczeniowego czasu pracy z czterech do dwunastu miesięcy, co nie grozi mimo wszystko nikomu zbiednieniem.

To wszystko razem nie jest jeszcze ani szczególnie rozbudowaną propozycją programową, ani też jednoznacznym sygnałem zmiany priorytetów rządzenia. Może być jednak ich zapowiedzią. Kilkanaście, kilkadziesiąt takich działań o średniej lub wręcz drobnej skali (jak owe 50 mln na nowe żłobki) może w sumie sprawić, że Polacy wybaczą Donaldowi Tuskowi nawet to, że oglądają go w tej samej roli już całe pięć lat. A nawet sprawić wrażenie - którego Donald Tusk wystrzega się dotąd jak ognia - że jego rząd ma jednak może nie wizję, ale przy najmniej jakiś szerszy pomysł na korzystanie z władzy nie tylko dla jej utrzymania i odnowy.

Jeśli zaś Tuskowi uda się odwrócić trend nadrzędny obecnie nawet wobec bieżących wskaźników poparcia politycznego i tchnąć w wymęczone już kryzysem społeczeństwo choć trochę swego nieco wciąż podejrzanego optymizmu, to wówczas będzie mógł się z czystym sumieniem skupić na porządkowaniu szyków Platformy przed wyborczymi rozgrywkami lat 2014-2015. Tyle tylko, że by powstały ku temu dogodne warunki, muszą najpierw drgnąć słupki nie sondaży, lecz wskaźników stricte ekonomicznych - przede wszystkim popytu wewnętrznego i konsumpcji.

Gdy Tuskowi uda się zafundować w 2013 r. Polakom jeszcze jedną zieloną wyspę, to na jego koniec będzie mógł spokojnie stawać do początku rozgrywki o trzecią kadencję.

Witold Głowacki

Wideo

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Przestalo mi sie podobac
Gdzie sa chlopcy z dawnych lat?: Mis, Anoda, Rudy, Zoska, chlopaki od Parasola, akcji pod Arsenalem, zamachu na Kutschere. Gdzie jest Lupaszka, Zelazny i Inka? Czy po to zgineli zeby Ruda Wsza, ciota i pedalska prostytutka wyprzedawala Polske Kulczykom, Kwasniewskim i innym pejsiatym. Cos z tym trzeba zrobic psia mac.
k
kangurzyca
Wpisy ponizej to sami zyciowi frustraci i mowi sie "bad luck'o ile na tym poziomie kuma sie "cus"w innym jezyku??Albo troche w butelce zostalo ??Reszta to jad/nienawisc /roszczeniowa postawa do wszystkich tylko..nie samych siebie!!
c
cep
Nawet w sejmie nie POtrafia uchwalac ustaw Smiecie przerosly smieci POslow z PO
b
bura suka
w tym roku/wrzesień/będą 70-siąte urodziny tego osła z Gdańska na którym jeżdzi Matka Boska,aby na koszt związku przewiózł do Gdańska chociaż kilka tyś.bezrobotnych i tych emerytów co żyją za 500zeta miesięcznie.Oczywiście chodzi o tego co nas sprzedał za gorzałe w Magdalence michnikowi,gieremkowi,kiszczakowi i innym łajdakom,co nas beszczelnie okłamali wychodząc PO plecach ludzi biednych na stanowiska.Zwyczajowo na uginających się stołach od najdroższych POtraw i trunków,gości całe SB,najważniejszych bolszewików PZPR i starszych braci w wierze.Chodzi o to aby chociaż raz w życiu dobrze POjeść i POpić i napluć im w morde.
A
AJB
Jak może się uważać za osobę myślącą debil piszący w jednym zdaniu:"glupi", "bezszcelni", "ze" - i to bez używania wielkich liter, znaków diakrytycznych i przestankowych. Ty, "sykstusie" musisz być "szóstą wodą PO Gajowym Bronku", sądząc po równie gruntownym "wygżtaucenió"?
M
Mayka
Natomiast powody są ogólnie wszystkim znane. Chociażby tegoż rodzaju, że formacja PiS nie legitymuje się negatywnym statusem aferałów i oligarchów. Po czym w kolejności będzie być może SLD. Ale ono tylko z takimi towarzyszami, którzy owszem, mają lewicowy światopogląd, lecz bez tego całego balansu PZPR-kiego. Notabene, po 1989 roku towarzysze rodem z PZPR dzierżyli władzę przez ponad 10 lat. No i cóż z tego wyszło... Także i ich efekty są wszystkim ogólnie znane! A cóż w takim razie z takim PO, PSL i innymi... No cóż, siłą rzeczy nie wnoszą żadnego zaufania! A bynajmniej, dotychczas wcale nie służą rozwojowi i dobrobytowi Polski. Tutaj wystarczy zajrzeć w parametry gospodarcze i inne.
c
chak
to samo z prezydentem, też nie jest Polski. Nie wypełniaja oni obowiązków nałozonych na nich, sa antypolscy. BRak natychmiastowej reakcji rzadu Tuska i parlamentarzystów w sprawach nieleganie wykupywanych ziem polskich jest kolejnym dowodem brak polskiego rządu i prezydenta napisał Internauta i trzeba mu przyznac rację. Trzeba zmusić do niezwłocznego ustapienia i dymisji rzadu jak i tego prezydenta, bo ich rządy wyjatkowo szkodzą Polakom.
p
poznaniak
Tusk chce spieniężyć spółkę H. Cegielski z Poznania !
s
sld
dzisiaj przy władzy to bezideowa hołota,bez wstydu godności i honoru.Wszystkich łączy tylko jedno KASA tz.okradanie społeczeństwa które większości nie ma już co do garnka włożyć.
z
zuza
puszczają nerwy!!,np.wczoraj niejaki były członek PZPR a.celińki wyzywa Polaków od "gawiedzi",dzisiaj znowu niejaki kalisz ten kawiorowy bachraty rycho,wydawało się że pianą która zaczeła mu spływać z mordy POpluje siedzącego naprzeciw P.Hofmana,POdobnie reagował kacyk bolszewicki niejaki nałęcz,który ma staż 20lat w PZPR,a dzisiaj piastuje ważne stanowisko u prezydenta Polski który nie umie pisać.Wydaje się że coś wisi w POwietrzu!!!!!.
p
polo
Życie odda za kanclerza Tuska, ale nie zwątpi.
p
precz z PO&PiS
..czekam az pojedzie na taczkach!!!
p
przemek
pisuarom śni się premier macierewicz i wielkie akcje tak jak z doktorem Garlickim. Boli was że Komorowski rozjedzie Kaczyńskiego w 2015 w pierwszej turze. (zakładam się o wszystkie pieniądze). Chyba że wybitny mąż stanu nie stanie do rywalizacji tak jak w ostatnich wyborach do parlamentu uniknął debaty telewizyjnej z Donaldem Tuskiem. To są fakty a opowieści o smoleńsku do których tak często powraca się na tym forum kwalifikują się do poczekalni gabinetu psychiatrycznego. Powinniście też wyznawcy tych teorii spiskowych wytłumaczyc dlaczego prof. Binienda nie stawia się na wezwania prokuratury. Ma tak niezbite dowody jak ziobro kamiński i inni na wybitnego kardiochirurga który uratował życie tylu ludzi i wziął 17,5 tys złotych łapówki. Myślę że Sąd przyjrzy się tym świadkom .......
l
lechista
nawet kaftanòw ci u nas POd dostakiem,zapraszamy lekarzu tuskowy!!!!!!
l
lekarz
Polo , Waldi , Al i im podobni wioda prym na tym forum , rece opadaja z jakim debilizmem mamy do czynienia !
Dodaj ogłoszenie