18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

reklama

60. rocznica śmierci Stalina: Nikt nie żałował konającego kilkanaście godzin tyrana [ZDJĘCIA]

Michał KołodyńskiZaktualizowano 
Plującego krwią dyktatora nie żałowali nawet jego najbliżsi. Józef Stalin, największy zbrodniarz w dziejach ludzkości, konał kilkanaście godzin, a śmierć tyrana 60 lat temu zmieniła świat.

Kochaliśmy go. Jak Ojca i Przyjaciela. Jego czyny należą do historii, której maleńką cząstką jest i nasze życie" - pisało "Życie Warszawy" tuż po ogłoszeniu informacji o śmierci Józefa Stalina.

Przywódca ZSRR zmarł 5 marca 1953 r. o godzinie 21:50 na swojej prywatnej, luksusowej daczy w Kuncewie. Komunistyczna propaganda mamiła społeczeństwa państw bloku wschodniego opowieściami o wielkości zmarłego wodza. Oficjalnie Stalin miał umrzeć z powodu wylewu krwi do mózgu. Przez 60 lat, jakie upłynęły od śmierci tyrana, coraz więcej historyków zastanawia się, czy nie został on zamordowany.

Wiele osób mogło życzyć śmierci bezwzględnemu dyktatorowi, który ogarnięty manią prześladowczą mordował nawet najbliższych współpracowników. W Związku Sowieckim, w czasach stalinizmu, biblijne stwierdzenie "nie znacie dnia ani godziny" nabrało upiornie dosłownego znaczenia.

O odchylenia kapitalistyczne czy po prostu zdradę mógł zostać oskarżony niemal każdy. Wódz wschodniego mocarstwa co kilka lat przeprowadzał czystki w szeregach armii oraz w gronie najwyższych, partyjnych oficjeli. Już pod koniec lat 40. ubiegłego wieku pojawiły się pierwsze przesłanki, że bezwzględny przywódca szykuje kolejną serię sfałszowanych procesów i mordów.

Potwierdzał to tzw. spisek lekarzy - jedna z największych prowokacji sowieckiego aparatu ścigania. W wyniku śledztwa i procesu, jakie rozegrały się na przełomie 1952 i 1953 r., skazano na wieloletnie więzienie grupę lekarzy, którzy zajmowali się działaczami partii komunistycznej. Medycy mieli stać za śmiercią wielu z nich. Pośród nich był również osobisty lekarz Stalina, który zajmował się opieką nad tyranem od przeszło 20 lat.

Lekarzy oskarżono o współpracę z organizacją żydowską, która miała rzekomo być finansowana przez amerykańską administrację. Był to początek antysemickiej kampanii w Związku Sowieckim.

Sprawa wywołała również obawy wśród działaczy komunistycznych. Ujawnienie rzekomego spisku lekarzy zwiastowało kolejne czystki w partii.

Pierwszym do odstrzału był szef NKWD Ławrientij Beria, dotychczas jeden z najbardziej zaufanych współpracowników Stalina. To on stał za organizacją czystek w strukturach politycznych państwa oraz w armii w drugiej połowie lat 30. Osobiście nadzorował przesiedlenia z polskich Kresów Wschodnich na początku wojny, które kosztowały życie wielu Polaków.

Dla Berii proces lekarzy był zagrożeniem. Jako szef służb sowieckich powinien był wiedzieć o śmiertelnym zagrożeniu, które czyha na najwyższych partyjnych działaczy, w tym na samego Stalina. Cała sprawa była kolejną mistyfikacją dyktatora. Berię zaczęto oskarżać publicznie o zaniechania. Dotychczas jeden z najbardziej zaufanych ludzi brutalnego wodza popadał w coraz większą niełaskę.
To, że za śmiercią Józefa Stalina stał właśnie Beria, zdają się potwierdzać również mgliste i wyrywkowe relacje z tego, co działo się na przełomie lutego i marca 1953 r. na daczy w Kuncewie.

28 lutego dyktator wyprawił tam kolację dla swoich najważniejszych współpracowników. Podobnie jak inne imprezy organizowane przez Stalina przerodziła się ona w libację. Nikita Chruszczow jak zwykle tańczył pijany, ku wielkiemu rozbawieniu komunistycznych dygnitarzy. Pijaństwo skończyło się dopiero wczesnym ranem następnego dnia.

Stalin został sam, w swoim pokoju. Wejście do niego blokowała ochrona, oznajmiając, że wódz odpoczywa i nie należy mu przeszkadzać.

Tymczasem przywódca Związku Sowieckiego leżał nieprzytomny w kałuży moczu. Znaleziono go dopiero wieczorem. Ochrona natychmiast zadzwoniła do Berii. Ten nie spieszył dyktatorowi z pomocą. Oznajmił natomiast, że powinno się dać przywódcy spokój i czas na odpoczynek.

Stan dyktatora się nie poprawiał. Zaalarmowany po raz kolejny Beria dopiero kolejnego dnia, 2 marca, zdecydował się dopuścić do niego lekarzy. Ci stwierdzili chorobę układu krążeniowego.

Według świadków zdarzeń rozgrywających się na daczy Ławrientij Beria nie wyglądał na człowieka specjalnie przejętego agonią swojego przełożonego, któremu w dużej mierze zawdzięczał karierę w strukturach państwowych. Na jego twarzy przez te wszystkie dni często malował się uśmiech. Szef sowieckich służb z dużym prawdopodobieństwem, w pogarszającym się zdrowiu Stalina, widział nie tylko szansę na przejęcie jeszcze większej władzy w ZSRR, ale również na ocalenie własnego życia.

Po latach zaczęły pojawiać się nawet spekulacje, że Beria nie tylko nie dopuszczał lekarzy do Stalina, lecz również pomógł tyranowi w odejściu z tego świata. Miał uknuć spisek, w który zamieszani byli również Chruszczow, a także Gieorgij Malenkow. Ten ostatni także był osobą z najbliższego otoczenia dyktatora. Podobnie jak Beria, uczestniczył w realizacji czystek z lat 30.

Teorię o spisku i zamordowaniu Stalina potwierdzają zdarzenia, jakie miały miejsce w ostatnim dniu życia tyrana. Przywódca Związku Sowieckiego 5 marca, bladym świtem, zaczął wymiotować krwią. Nie jest to bynajmniej objaw typowy dla wylewu. Owszem, możliwe, że był to skutek wypicia wcześniej dużej ilości alkoholu przez 75- letniego, schorowanego dyktatora. Z drugiej jednak strony krwawienie żołądka może świadczyć, że Stalinowi ktoś podał truciznę.

Teoria mówiąca, że to Beria stał za zabiciem tyrana, zdaje się najbardziej prawdopodobna. Jednak jego śmierci mogło chcieć znacznie więcej osób.

We wspomnianej już nadchodzącej czystce w szeregach władzy Beria był głównym, lecz niejedynym zagrożonym.
Inną ważną osobą w partyjnych strukturach, która mogła pożegnać się z życiem, był Wiaczesław Mołotow. Szef dyplomacji sowieckiej popadał w coraz większą niełaskę u dyktatora. Apogeum tej sytuacji miało miejsce w 1952 r. Wtedy Stalin oskarżył swojego dawnego bliskiego współpracownika o liczne zaniechania, a nawet o zdradę.

Mołotow dobrze wiedział, co takie słowa, wypowiedziane przez Stalina, znaczą. Przerażonemu działaczowi grunt zaczął zapadać się pod nogami. W niebezpieczeństwie znalazł się nie tylko on, lecz również jego rodzina. Żona Mołotowa była z pochodzenia Żydówką. W okresie antysemickich czystek, zapoczątkowanych przez proces lekarzy, jej położenie stało się wprost tragiczne.

W spisku, który miał zakończyć się zabiciem Stalina, miał uczestniczyć również Chruszczow. Działacz był początkowo jedynie błaznem dyktatora. Na kolacje na luksusowej daczy był zapraszany jako obiekt drwin. Ta skrajnie uległa postawa zaowocowała jednak szybkim awansem. Wkrótce został pierwszym sekretarzem partii na Ukrainie. Przez wielu uważany za idiotę, okazał się z czasem sprawnym politykiem, który potrafił przetrwać nie tylko czasy stalinizmu, lecz również okres brutalnej walki o władzę po śmierci dyktatora, aby w końcu samodzielnie stanąć na czele państwa. Być może w organizowanym przez Berię spisku dojrzał okazję na uczestnictwo w sprawowaniu najwyższej władzy w Związku Sowieckim. Na jego motywy mogły wpłynąć również liczne upokorzenia, jakich przez lata doznawał ze strony Stalina i innych działaczy. W głowie Chruszczowa mogła zrodzić się myśl, że oto nadeszła okazja, aby pokazać wszystkim, na co tak naprawdę go stać.

Józefowi Stalinowi dobrze nie życzyli również jego najbliżsi.

Jego syn Wasyl cierpiał z powodu braku uczuć ze strony ojca. W jego oczach widział jedynie pogardę. Bezwzględne wychowanie ukształtowało charakter syna. Mężczyzna popadł w alkoholizm. Wstąpił do lotnictwa wojskowego. Przez kilka lat jego kariera rozwijała się w zawrotnym tempie, na co wpływ miał z pewnością sam Józef Stalin. Ostatecznie awansował w kilka lat ze stopnia majora do generała. Potem został jednak odsunięty od dowodzenia z powodu alkoholizmu.

Pretensje do ojca miała jego córka Swietłana. Stalin był tyranem nie tylko w stosunku do obywateli, lecz i własnej rodziny. Starał się kontrolować jej życie. Nie akceptował jej wybranków. Nigdy nie spotkał się z jej mężem, który miał żydowskie korzenie.

Oboje oskarżali ojca o spowodowanie samobójstwa ich matki Nadieżdy Alliłujewny. Podobno kobieta miała dość zbrodni popełnianych przez Stalina. To właśnie Nadieżda dawała dzieciom poczucie ciepła i bezpieczeństwa. Jej śmierć była dla nich ogromnym wstrząsem.

Pozostaje jednak pytanie, czy którekolwiek z nich byłoby w stanie uczestniczyć w zamordowaniu własnego ojca.

Śmierć Stalina, jednego z największych zbrodniarzy w dziejach ludzkości, nadal owiana jest tajemnicą i z pewnością jeszcze przez wiele lat będzie przedmiotem domysłów i plotek. Pewne jest natomiast, że wieść o jego zgonie wiele osób przyjęła z wielką ulgą.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 17

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bolo

Zdechla swinia jebana

M
Max

Coś tym jest co piszesz. PiS to jakby kalka KPZR, zresztą nieudana, jak wszystko czego się tkną.

K
Ka

Stalin jest, a raczej był okropny!

s
sawekl

no ja co innego słyszałem, że to podobno jego najbardziej zaufany lekarz go wykończył.... przez tyle lat mu służył wiernie aż w końcu coś się stało... być może bał się życie swoje i rodziny.,...,.. w końcu go wykończył... a Beria tylko korzystał z okazji dlatego nie pozwalał nikomu się zbliżyć....

s
sawekl

no ja co innego słyszałem, że to podobno jego najbardziej zaufany lekarz go wykończył.... przez tyle lat mu służył wiernie aż w końcu coś się stało... być może bał się życie swoje i rodziny.,...,.. w końcu go wykończył... a Beria tylko korzystał z okazji dlatego nie pozwalał nikomu się zbliżyć....

m
mamamamaueihsdfiute

stalin jest spx

A
Aga

Wasilij Stalin zmarł w 1962 r. w Kazaniu z powodu alkoholizmu.
Natomiast starszy syn Jakow z pierwszego małżeństwa, po ukończeniu Akademii Artyleryjskiej trafił na front, został pojmany przez hitlerowców, faktycznie Niemcy chieli go wymienić na feldmarszałka Paulusa, na co Hitler się nie zgodził. Jakow został zastrzelony w 1943 roku podczas próby ucieczki.

P
Pisiolo

W czasach pisbolszewii było podobnie, terror, łapanki, kult jednostki w podwójnym wydaniu, historia lubi się powtarzać.

E
Euro

5 marca 1953 roku zmarł Józef Stalin (właściwie Josif Wissarionowicz Dżugaszwili), jeden z największych przywódców–zbrodniarzy w dziejach świata. W Związku Sowieckim był to szczytowy okres kampanii antysemickiej (1952-1953), zapoczątkowanej przez Stalina w 1948 roku wraz z zabójstwem Salomona Michoelsa (właściwie Shloyme Vovsi), przewodniczącego Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego.

W śmierci Stalina na początku 1953 r. najbardziej byli zainteresowani Ławrientij Beria i Nikita Chruszczow, a także Łazar Kaganowicz i Wiaczesław Mołotow.
Natomiast samego Stalina miała zamordować za pomocą trucizny podanej w zastrzyku pewna tajemnicza lekarka, przysłana przez Berię (vide Abdurachman Awtorchanow: "Zagadka śmierci Stalina. Spisek Berii", Frankfurt am Main 1976).

H
Historyk

co do najbliższych Stalina: syn Wasilij - faktycznie rozpaczał po śmierci ojca. Czy była to rozpacz autentyczna, czy udawana - tego nie wiemy. Wiadomo natomiast, że miał wiele powodów, żeby go nienawidzić. Córka - po latach mówiła o ojcu tylko jako o tyranie. Z pewnościa go nienawidziła. Stalin prawdopodobnie odpowiadał za niewyjasnione zniknięcie jednego z jej partnerów.

Odpowiając na pytanie postawione w tekście, czy byliby skłonni zabić ojca. Myślę, że jednak nie. W końcu bądź co bądź był to ich rodzić.

Jesli mialby ktos zamordowac Stalina, to właśnie Beria. Z reszta to on probował przejąc wladzę, kiedy Stalin lezal w piachu.

H
Historyk

co do najbliższych Stalina: syn Wasilij - faktycznie rozpaczał po śmierci ojca. Czy była to rozpacz autentyczna, czy udawana - tego nie wiemy. Wiadomo natomiast, że miał wiele powodów, żeby go nienawidzić. Córka - po latach mówiła o ojcu tylko jako o tyranie. Z pewnościa go nienawidziła. Stalin prawdopodobnie odpowiadał za niewyjasnione zniknięcie jednego z jej partnerów.

Odpowiając na pytanie postawione w tekście, czy byliby skłonni zabić ojca. Myślę, że jednak nie. W końcu bądź co bądź był to ich rodzić.

Jesli mialby ktos zamordowac Stalina, to właśnie Beria. Z reszta to on probował przejąc wladzę, kiedy Stalin lezal w piachu.

H
Historyk

co do najbliższych Stalina: syn Wasilij - faktycznie rozpaczał po śmierci ojca. Czy była to rozpacz autentyczna, czy udawana - tego nie wiemy. Wiadomo natomiast, że miał wiele powodów, żeby go nienawidzić. Córka - po latach mówiła o ojcu tylko jako o tyranie. Z pewnościa go nienawidziła. Stalin prawdopodobnie odpowiadał za niewyjasnione zniknięcie jednego z jej partnerów.

Odpowiając na pytanie postawione w tekście, czy byliby skłonni zabić ojca. Myślę, że jednak nie. W końcu bądź co bądź był to ich rodzić.

Jesli mialby ktos zamordowac Stalina, to właśnie Beria. Z reszta to on probował przejąc wladzę, kiedy Stalin lezal w piachu.

c
cirano

adalnię daczy w podmoskiewskim Kuncewie zamieniono na salę szpitalną. Józef Stalin leży na kanapie. Jest nieprzytomny. Nieopodal stoi aparat rentgenowski, wielkie pudło aparatu do sztucznego oddychania. Obok - słój z pijawkami i dziennik choroby. Przy chorym krząta się kilkunastu profesorów medycyny z moskiewskich klinik.
Po północy lekarski areopag siada do redagowania oficjalnego komunikatu o stanie zdrowia chorego. Profesorowie nie mają złudzeń: po wylewie wódz jest w agonii. Piszą o ostrej niewydolności układu krążenia, o zmianach w tylnej ściance serca, o ciężkiej zapaści.

Przed czterema dniami, 1 marca o 4 nad ranem, skończyło się nocne spotkanie Stalina z członkami politbiura Gieorgijem Malenkowem, Ławrientijem Berią, Nikitą Chruszczowem i Nikołajem Bułganinem, przy kolacji i lekkim winie Madżari. Gdy goście odjechali, wódz wrócił do pracy. Spać chodził przed świtem, wstawał o 10, 11. Dopóki nie zadzwonił, nikt nie mógł wejść do jego pokoi.

REKLAMY GOOGLE
Samotność w Niemczech?
Poznaj Znajomych, Znajdź Miłość Nie Czekaj, Życie Jest Krótkie!
www.PolishHearts.de/Niemcy
Kwiaty Na 8 Marca
Zaskocz Ją Pięknym Bukietem z Niemiec. Zamów Już Dziś!
www.PocztaKwiatowa.pl/Dzien-Kobiet
Jak Mówić Po Niemiecku?
Kup Metodę 5S Lub Zapisz Się Na Darmowy Kurs!
www.metoda5S.pl
Nazajutrz jednak Stalin przez cały dzień nie dawał znaku życia. O 18.30 w gabinecie zapaliło się światło, dzwonek jednak milczał. O 23 oficer ochrony Paweł Łozgaczow przełamał strach i wszedł do pokoi wodza. Stalina zastał w małej jadalni. Leżał na podłodze. Z trudem podniósł rękę, wymamrotał: "Dz... dz...". Obok leżał egzemplarz "Prawdy". Gdy Łozgaczow dopytywał się, co zaszło, Stalin zsiusiał się w spodnie i stracił przytomność.

Ochrona przeniosła sparaliżowanego wodza na kanapę i zaalarmowała ministra spraw wewnętrznych Siemiona Ignatiewa. Ten kazał zawiadomić Berię i Malenkowa. Berię znaleziono pijanego w trakcie erotycznej orgietki w rządowej willi. Dopiero o 3 nad ranem obaj zjawili się w Kuncewie. Malenkow zdjął buty, by nie skrzypiały, i do Stalina podszedł w skarpetkach. Beria zaś nawrzeszczał na ochronę, że wódz tylko mocno śpi, nie pozwolił wzywać lekarzy i telefonować dokądkolwiek. Po raz wtóry Beria i Malenkow wraz z Chruszczowem zjawili się o 9 rano. Lekarze dotarli do Kuncewa jeszcze później. Beria sprawił, że powalony przez wylew Stalin pozostawał bez opieki medycznej przez wiele godzin.

Profesorowie zwiezieni do Kuncewa byli tak przerażeni, że nie byli w stanie rozebrać generalissimusa i zmierzyć mu ciśnienia. W zeszłym roku osobisty lekarz Stalina prof. Władimir Winogradow poradził mu przejście na emeryturę. Stalin uznał lekarza za agenta obcych mocarstw. Wkrótce Winogradow został aresztowany, a przed dwoma miesiącami TASS opublikował "Komunikat o wykryciu terrorystycznej grupy lekarzy - trucicieli". Wielu lekarzy aresztowano i oskarżono o mordowanie, pod pozorem leczenia, sowieckich działaczy partyjnych.

Członkowie politbiura zorganizowali dyżury. Stalina pilnowali dwójkami: Beria z Malenkowem, Kaganowicz z Woroszyłowem i Chruszczow z Bułganinem. Przyjeżdżali też mniej ważni członkowie prezydium KC, niektórzy ministrowie. W obszernej jadalni czasami robił się tłok. Choć niejeden z partyjnych dygnitarzy domyślał się, że choroba wodza zapobiegła kolejnej czystce na szczytach władzy i może uratowała im życie, większość nie mogła powstrzymać się od płaczu. Jedynie Beria, rozluźniony, pewny siebie, nie skrywał dobrego humoru. Od dawna był w niełasce u wodza i wiedział, że da głowę jako pierwszy. Tylko raz Berii puściły nerwy. Gdy Stalin otworzył oczy i usiłował coś powiedzieć, przerażony rzucił się do ręki wodza i zaczął ją całować. Przekonawszy się jednak, że chory nie odzyskuje przytomności, ostentacyjnie rzucił rękę na pościel. Do Kuncewa przyjechały dzieci Stalina - Wasilij i Swietłana. Wasilij, generał lotnictwa, nieudacznik, alkoholik, playboy, był pijany. Chwilę pokrzyczał: "Dranie, zgubili ojca!", po czym poszedł pić z ochroną da

p
prostaczek

Beznadziejny żurnalisto Michale K. To nie Stalin, to ty rzygasz plugastwem... Piszesz wymyślone bzdury, w które nawet naiwniacy nie uwierzą; piszesz tylko NEGATYWNIE, a "zapomniałeś" o takim drobiazgu, jak to, że syn Stalina, jako pilot, został zestrzelony dostając się do niewoli hitlerowców. Niemcy chcieli go wymienić na swoich znaczących jeńców, będących u Rosjan. Stalin nie wyraził zgody i jego syna stracono. Zestaw takie zachowanie, np. Z Wałęsą, który swego bachora, będącego sprawcą wypadku samochodowego, w wyniku którego kobieta została dożywotnią kaleką, ustawił w pozycji "pomroczności jasnej" dla uniknięcia odpowiedzialności. Jak już panie Michale K. zaczerniasz drukiem papier to bądź człowiekiem a nie k...ą.

3

Mam nadzieję, że z okazji okrągłej rocznicy śmierci waszego komuszego wodza przewidzieliście przynajmniej deklamowanie / no, choćby czytanie/ poezji /również waszej/ noblistki, Wisławy "Czymborskiej", a jednym z wykonawców będzie StraRZnik RZyrandola w towarzystwie swoich znakomitych PRL-owskich mędrców i doradców, aktualnie europejskich "demokratów".

Dodaj ogłoszenie