500 mld euro. Unijna tarcza na walkę z pandemią koronawirusa. Czy to wystarczy?

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
pixabay
Po burzliwych i długich negocjacjach unijny ministrowie przyjęli pakiet pomocowy dla europejskich krajów dotkniętych pandemią. Konieczna będzie zmiana unijnego budżetu na lata 2021-2027.

Unijni ministrowie finansów uzgodnili wart 500 miliardów euro pakiet ratunkowy dla krajów europejskich dotkniętych pandemią koronawirusa.

100 mld euro przeznaczy się projekt SURE, który wesprze plany utrzymywania miejsc pracy. Kolejny to fundusz gwarancyjny Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI) o wartości 200 mld euro, wreszcie specjalne narzędzie kryzysowe (Pandemic Crisis Support) w ramach Europejskiego Mechanizmu Stabilności (EMS).

Czytaj także

Do środków wsparcia pracy SURE i tych z EBI będą miały dostęp wszystkie kraje Unii, zaś z linii kredytowej EMS będą mogły skorzystać kraje eurolandu i to tylko do wysokości 2 proc. ich PKB.

Dostęp do tych ostatnich wymaga zobowiązania się do wykorzystania ich do wsparcia finansowania opieki zdrowotnej, leczenia i profilaktyki związanej z koronawirusem w danym kraju.

Po świętach na kolejnej telekonferencji wideo unijnych ministrów finansów dopracowywane będą szczegóły porozumienia.
Szef eurogrupy Mario Centeno ocenił te propozycje jako "ambitne". -Zgodziliśmy się w sprawie trzech siatek bezpieczeństwa i planu ożywienia, aby zapewnić, że będziemy razem odnotowywać wzrost gospodarczy, gdy wirus będzie za nami – mówił Centeno.
Ale ten uzgodniony pakiet jest mniejszy niż domagał się Europejski Bank Centralny (EBC).

Francuski minister finansów Bruno Le Maire uznał porozumienie za najważniejszy plan gospodarczy w historii Unii Europejskiej.

ZOBACZ TEŻ:

Ministrowie finansów UE nie mają najmniejszych wątpliwości, że nastąpią zmiany w europejskim budżecie po 2020 roku.

Szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) ostrzegł: świat stoi w obliczu najgorszego kryzysu gospodarczego od czasów wielkiego kryzysu lat 30. XX wieku.

A Kristalina Georgieva, dyrektor zarządzający Międzynarodowego Funduszu Walutowego mówiła, że ​​pandemia dokona brutalnej korekty, jeśli chodzi o rozwój gospodarczy.

Podczas brukselskich rozmów ministrowie nie wsparli żądań Francji i Włoch, by podzielić koszty kryzysu poprzez emisję euroobligacji.

Najmocniej na obligacje naciskała strona włoska, zdecydowanie przeciwna propozycjom była Holandia i to jej głos ostatecznie zdecydował.

Nie wyklucza się jednak, że ten pomysł wróci, wszystko będzie zależało od przebiegu walki z epidemią.

EPIDEMIA KORONAWIRUSA MINUTA PO MINUCIE. RELACJE NA ŻYWO:

- Nasza wiara w Europę okazała się słuszna! tweetował triumfalnie włoski przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli, gdy ministrowie finansów UE uzgodnili umowę.

- Zgodziliśmy się pracować nad planem ożywienia, który szybko napędzi europejskie inwestycje. Będziemy ich potrzebować dla lepszej, bardziej zielonej, bardziej cyfrowej i odporniejszej gospodarki – dodawał Centeno.

Jego zdaniem kluczowa jest w tej chwili solidarność, by uniknąć podziałów w strefie euro. Przyjęty plan gospodarczy uznaje się za najważniejszy w historii wspólnoty europejskiej. Wypracowano go w trakcie burzliwych dyskusji i sporów między między krajami Północy i Południa Europy.

Ostatecznie to postawa Francji, Niemcy, Hiszpanii, Włoch i Holandia, zdecydowała że porozumienie jednak osiągnięto. Haga postawiła na swoim i na razie pomysł wypuszczenia euroobligacji padł. Na koniec unijni ministrowie finansów opowiedzieli się za zmianami w projekcie budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027, tak by dostosować je do obecnej sytuacji. Propozycje ma przygotować Komisja Europejska.

NASZE WYWIADY:

W tych propozycjach muszą być uwzględnione obecne, kryzysowe realia. Plany wezmą pod uwagę także wielkość przyszłych wyzwań i przez odpowiednie priorytety, by umożliwić państwom UE skuteczną walkę z kryzysem wywołanym epidemią koronawirusa.

Centeno podkreśla, że solidarność jest teraz kluczowa, by uniknąć podziałów w strefie euro, które mogłyby być efektem kryzysu. .

Nikt nie ukrywa, że Unia Europejska stoi przed kolejnym wyzwaniem. PO załamaniu bankowym, po kryzysie związanym z fala uchodźców kilka lat temu teraz jest wojna z pandemią.

Zdaniem specjalistów wspólnota nie rozpadnie się, ale blizny pozostaną na długo w tych krajach, które odczuły brak solidarności UE w czasie, kiedy najbardziej potrzebowały wsparcia w walce z koronawirusem.

Pandemia ujawniła głębokie podziały w Europie, Włochy i Hiszpania oskarżyły kraje północnej części kontynentu narody - kierowane przez Niemcy i Holandię - o niewystarczające działania.

Jeszcze przed osiągnięciem porozumienia w Brukseli premier Włoch Giuseppe Conte mówił, że Unia musi sprostać wyzwaniu, które nazywa „największym sprawdzianem od drugiej wojny światowej”.

ZOBACZ TEŻ INNE INFORMACJE O EPIDEMII KORONAWIRUSA SARS-CoV-2:

Liczba zakażeń spada we Włoszech. Spada również śmiertelność. Premier Hiszpanii Pedro Sánchez też mówi o poprawie sytuacji. - Zaczynamy opanowywać pożar – powiedział i przyrzekł, że kraj odniesie całkowite zwycięstwo nad wirusem.

Pytanie tylko, jak Unia Europejska i cała Europa będą wyglądały po zwycięskiej bitwie z wirusem. Gospodarki wielu krajów mogą się z kryzysu dźwigać nawet długie lata.

Przed nami rekordowa waloryzacja emerytur

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Agni

Cześć! Nazywam się Agnieszka, mam 23 lata. Chcę znaleźć mężczyznę do intymnych spotkań i komunikacji. Z przyjemnością odpowiem wszystkim, napisz do mnie na stronie randkowej, oto moja strona - loveto.one/agni

Dodaj ogłoszenie