2011 rok na giełdzie, czyli 12 miesięcy zawirowań

Joanna Ćwiek-Świdecka
Wojciech Barczyński / Polskapresse
Takiego galimatiasu na rynkach finansowych, jaki można było obserwować w 2011 r., nie było od dawna. Po tym, gdy w latach 2009-2010 zyskiwało na wartości niemal wszystko, co jest notowane na giełdach, ostatnie miesiące były wyjątkowo kapryśne i nieprzewidywalne - wynika z raportu opracowanego przez Open Finance.

W kategorii indeksów giełdowych bezkonkurencyjne okazały się bardzo egzotyczne wskaźniki z Wenezueli i Jamajki, a także niemal zbankrutowanej nie tak dawno Islandii. Giełdową stawkę zasłużenie zamyka Grecja, której indeks zniżkował o 50 proc.

Wysoka pozycja Wenezueli i Jamajki, a także kilku innych równie odległych krajów, nie stanowi jednak jeszcze dowodu na to, że rynki wschodzące były i będą warte zainteresowania. Ich sukces polega nie tyle na dynamice i atrakcyjnych perspektywach gospodarczych, ale na izolacji od wpływów zewnętrznej koniunktury i niewielkiej płynności giełdowego handlu. Jednocześnie zawód spotkał inwestorów operujących na bardziej znanych giełdach Ameryki Południowej. Na akcjach argentyńskich można było stracić 30 proc., na brazylijskich 20 proc.

Czytaj też:Najważniejsze wydarzenia 2011 roku w obiektywie polskich fotoreporterów (GALERIA)

Inwestorzy szukali bezpiecznych przystani, stąd ich zainteresowanie frankiem i jenem

Indeksy większości modnych krajów wschodzących, takich jak Wietnam czy Pakistan, przyniosły straty. Niewielkie zyski można było osiągnąć jedynie na Filipinach, w Tajlandii i Indonezji. Indeksy Indii i Chin okazały się kompletną klapą, przynosząc straty rzędu 25-29 proc.

W przypadku surowców było jeszcze ciekawiej. Złoto przegrało z kontraktami na wołowinę, ropa pokonała wieprzowinę, a sok pomarańczowy zdystansował srebro. Jednocześnie większość pozostałych surowców rolnych odnotowała potężne spadki. Bawełna potaniała o 41 proc., kakao o 30 proc., a pszenica i cukier o 22 proc. Ceny ropy okazały się nieczułe na spowolnienie gospodarcze, ale miedź zniżkowała o 18 proc. Tu również widać przewagę rynków do tej pory niepopularnych i niepłynnych, bo do takich należą niewątpliwie kontrakty na wołowinę i wieprzowinę.

Czytaj też:Kto politykiem roku w Polsce, kto na świecie? Sondaż CBOS [GALERIA]

Na rynku walutowym sytuacja była bardziej klarowna. Wiadomo było, że sytuacja dwóch głównych walut świata, czyli euro i dolara, jest niepewna. Ich notowania zmieniały się w rytm doniesień o stanie zadłużenia państw strefy euro i Stanów Zjednoczonych. W pierwszej połowie roku w gorszej pozycji był dolar, w drugiej bez szans było euro.

Nic więc dziwnego, że inwestorzy poszukiwali spokojniejszych przystani. Choć początkowo niekwestionowanym liderem wydawał się szwajcarski frank, to wygranym okazał się niespodziewanie japoński jen, który zyskał ponad 8 proc., wyprzedzając rywala podciętego przez szwajcarski bank centralny. Dolar wyszedł niemal na zero, a euro straciło jedynie 2 proc. Na zamieszaniu z europejskim zadłużeniem znacznie gorzej wyszedł złoty, zniżkując o 3,4 proc.

Te zaskakujące rozstrzygnięcia i zmiany w mijającym roku zawdzięczamy przede wszystkim trzem czynnikom. Pierwszy to powszechne już w skali globu kwestie zadłużenia państw, dotykające głównie Stany Zjednoczone i kraje strefy euro. Drugi, po części wynikający z poprzedniego, to zagrożenie globalnym spowolnieniem gospodarczym, a być może i recesją.

Czytaj też:Zeitgeist 2011. Najgorętsze nazwiska internetu - ich szukał świat [GALERIA]

Trzeci wreszcie to zróżnicowanie polityki pieniężnej przez głównych światowych graczy. Widać oznaki luzowania w Chinach, utrzymywanie luzu, ale nie jego powiększanie w Stanach Zjednoczonych i wariant mieszany w strefie euro. Europejski Bank Centralny dokonał dwóch obniżek stóp procentowych, ale stanowczo wzbrania się przed jakimkolwiek ilościowym luzowaniem, czyli dodrukiem pieniądza na wzór amerykański. Z działaniem tych samych czynników będziemy mieć do czynienia w nadchodzącym roku. Można się więc spodziewać podobnych zaskakujących rozstrzygnięć na rynkach finansowych.

Co dziesiąty Polak kupuje podróbki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie