20 stycznia 1320 r. w Krakowie Władysław Łokietek został koronowany na króla Polski

Michał Rożek
Władysław Łokietek (w wersji Jana Matejki) Wikipedia Commons/Domena publiczna
20 stycznia 1320 roku w katedrze wawelskiej arcybiskup gnieźnieński Janisław koronował Władysława Łokietka na króla Polski. Wydarzenie to oficjalnie kończyło okres rozbicia dzielnicowego. Od tamtej pory Kraków zyskał status stolicy Polski. Oto jaki splot wydarzeń poprzedził to ważne wydarzenie naszej historii.

Królowie Bolesław Chrobry, Mieszko II, Bolesław Szczodry zwany Śmiałym, Przemysł II oraz Wacław II Czeski koronowali się w katedrze metropolitalnej w Gnieźnie. Pierwsza historycznie udokumentowana koronacja w Krakowie odbyła się w roku 1320, choć gwoli prawdy trzeba przypomnieć, iż istnieją badacze, którzy koronację Bolesława Śmiałego wiążą hipotetycznie z Krakowem, jednak brak podstaw źródłowych do wysuwania takich wniosków.

Na pewno katedra wawelska stała się świadkiem pierwszej koronacji dopiero w roku 1320. Równo sześć lat wcześniej książę Władysław Łokietek podporządkował sobie Wielkopolskę, a ścisły sojusz z Królestwem Węgierskim i poparcie Stolicy Apostolskiej umożliwiły mu zjednoczenie państwa polskiego, czego nie udało się w pełni osiągnąć Przemysłowi II. Poza granicami pozostał Śląsk i Mazowsze. U schyłku drugiej dekady XIV wieku Łokietek przystąpił do starań o koronę królewską, której szafarzem był papież. W roku 1316 wysłał książę poselstwo do Awinionu (ówczesna siedziba papiestwa), do papieża Jana XXII z prośbą o zezwolenie na przeprowadzenie koronacji. Tej dyplomatycznej misji przewodniczył biskup włocławski Gerward.

Stolica Apostolska dała zrazu wymijającą odpowiedź, nie zaprzeczając jednak praw Łokietka do korony. Starania w tej kwestii trwały jeszcze kilka lat, zanim papież podjął polityczną decyzję, bo taką była zgoda na koronację polskiego władcy.

Opactwo w Sulejowie. Tutaj doszło do zjazdu rycerstwa w 1318 r.
Opactwo w Sulejowie. Tutaj doszło do zjazdu rycerstwa w 1318 r. CC BY-SA 3.0 pl/Autostopowicz

Ogólnopaństwowy zjazd możnych i rycerstwa w Sulejowie (1318 r.) wystosował do papieża petycję w sprawie przyspieszenia zgody na koronację. Decyzja kurii zapadła dopiero w roku 1319. Niewątpliwie sytuację ułatwiło nawiązanie rokowań małżeńskich pomiędzy stronnikiem Łokietka, królem węgierskim Karolem Robertem, a Janem Luksemburskim o rękę siostry króla czeskiego, roszczącego sobie prawa do korony polskiej. Papież, który z racji czysto politycznych odraczał zgodę na koronację Łokietka, tym razem wysłuchał poselstwa polskiego, które wręczyło głowie Kościoła suplikę polskiego księcia.

CZYTAJ TAKŻE: Kazimierz Wielki mógł utracić wszystko. Oddał Śląsk i ocalił polską koronę [POCZET KRÓLÓW]

Ostatecznie w sierpniu roku 1319 papież odpowiedział na suplikę, a oświadczenie Jana XXII przybrało formę bulli skierowanej do arcybiskupa gnieźnieńkiego i innych biskupów polskich. Uznał w niej jakże doniosły fakt ewentualnej koronacji dla państwa polskiego, licząc się jednak z protestem króla czeskiego, któremu prawa jakieś w tymże Królestwie Polskim przysługują, tym samym papież dał dyplomatyczną zgodę na koronację Władysława Łokietka. Na zakończenie bulii pisał: pragnąc każdemu zachować jego prawa, przewidzieliśmy, że od tego rodzaju promocji, o którą się prosi, na razie należy się wstrzymać, nie zamierzając przez to prawa waszego i innych proszących poprzednio wymienionych (tj. króla czeskiego) przesądzać, abyście nie mogli tego prawa tak użyć, jak i kiedy wyda się to wam odpowiednie, byleby niczyje prawa nie były naruszone. Do bulli kuria papieska dołączyła dwa tajne listy, jeden skierowany osobiście do księcia Władysława Łokietka, drugi do Janisława arcybiskupa gnieźnieńskiego, zgodnie z prawem szafarza obrzędu koronacyjnego. Obydwa wyrażały zgodę na koronację Łokietka. Jesienią poselstwo powróciło do kraju, wioząc ze sobą papieską bullę i dwa tajne listy, w których wyrażono papieski placet na koronację.

Zaraz po powrocie biskupa Gerwarda, polscy biskupi wraz z księciem omówili papieską korespondencję, po czym biskupi oraz możni panowie - nakłonieni nadto przestrogami biskupa włocławskiego Gerwarda, nie oczekując na wyraźniejszy dekret papieża - zdaniem dziejopisa - postanowili ukoronować Władysława Łokietka, uważając jednogłośnie, że papież na namaszczenie królewskie przyzwolił, skoro go nie odmówił. Zafunkcjonowała stara zasada, że wszystko dozwolone, co nie jest formalnie zakazane. Wyznaczono termin i miejsce koronacji.

Tym razem zdecydowano, że uroczystości odbędą się w katedrze krakowskiej. Zadecydowały o tym względy bezpieczeństwa, jako że książę Władysław nie do końca dowierzał możnowładcom wielkopolskim. Kraków w tym czasie był dla niego nie tylko bezpieczniejszy, ale stanowił w tych latach już silnie skrystalizowane centrum życia politycznego. Ponadto w tym mieście spoczywały doczesne szczątki św. Stanisława, szczególnego patrona inteligencji Królestwa Polskiego. Ponadto z Krakowem od czasów tak zwanego Statutu Krzywoustego związany był pryncypat. Tu także - w katedrze wawelskiej - przechowywano regalia ze świętą włócznią (włócznia św. Maurycego), o czym wyraźnie powiada "Żywot św. Stanisława" (Vita maior S. Stanislai), pióra Wincentego z Kielczy. Tym razem katedra gnieźnieńska przegrała z katedrą wawelską. Kto faktycznie zmienił miejsce obrzędu koronacyjnego, trudno dziś dociec, a wszelkie sugestie na ten temat mają charakter wyłącznie hipotetyczny. Koronacja Władysława Łokietka i jego żony Jadwigi odbyła się 20 stycznia roku 1320 w starej romańskiej katedrze na Wawelu, odremontowanej po pożarze z początku XIV stulecia.
Kiedy więc nadeszła niedziela - pisał po kilkudziesięciu latach ksiądz Jan Długosz - uroczystość św. Fabiana i Sebastiana, wszystkie stany i warstwy, prałaci i panowie polscy udali się do Krakowa. Arcybiskup gnieźnieński Janisław w czasie uroczystej mszy o Duchu św. odprawionej w katedrze krakowskiej, w asyście biskupa krakowskiego Muskaty i poznańskiego Domarata oraz opatów z Tyńca, Mogilna, Jędrzejowa i Brzeska, w kapach i infułach, i wielkiego tłumu możnych panów i szlachty namaszcza księcia Władysława Łokietka na króla, zaś jego żonę Jadwigę, córkę księcia poznańskiego Bolesława, na królową. Koronuje ich koronami królewskimi, które z jabłkiem, berłem i innymi insygniami królewskimi przeniesiono również z Gniezna do Krakowa. Dzień ten minął niezwykle uroczyście wśród ogólnej radości (...). Od tego zaś czasu katedra wawelska otrzymała po raz pierwszy wyróżniający ją przywilej koronowania królów polskich, z którego miała na zawsze korzystać (...). Postanowiono też odbywać w przyszłości koronacje królów i królowych polskich w katedrze krakowskiej.

Krakowska koronacja Łokietka ugruntowała stołeczną pozycję miasta, które od tej pory stało się oficjalnie miejscem koronacyjnym. Tu także złożono insygnia monarsze. Trudno stwierdzić, czy była to korona Bolesława Śmiałego, czy też Łokietek sprawił nowe regalia, choć Długosz pisze o insygniach jakoby sprowadzonych z Gniezna, zatem tych, które wywiózł z Krakowa Przemysław II. Natomiast zdaniem monografisty Łokietka - Edmunda Długopolskiego - monarcha kazał wykonać nowe korony, jako że koronę Bolesława Śmiałego wywiózł do Pragi król Wacław II z okazji koronacji w roku 1303 swej żony Elżbiety (Reiczki) na królową Czech i Polski. Potem obydwie korony czeską i polską wziął ze sobą Henryk Karyncki, który uciekł z Czech przed Janem Luksemburskim. Niestety, są to dociekania tylko hipotetyczne. Korona Bolesława Śmiałego przepadła na początku XIV wieku.

Władysław Łokietek (w wersji Wojciecha Gersona)
Władysław Łokietek (w wersji Wojciecha Gersona) Wikipedia Commons/Domena publiczna

Długosz relacjonując koronację Łokietka - jak wyżej nadmieniono - powiada o przywiezieniu regaliów z Gniezna. Można sądzić, że tym samym chciał dodać monarszym insygniom rzekomej starożytności, wykazując ich powiązanie z bohaterskim okresem tworzenia monarchii za Bolesława Chrobrego. Warto dodać, że od średniowiecza istniało głębokie przeświadczenie, że nasi władcy koronują się regaliami Chrobrego. W tym świetle aktualnie panujący monarcha to świadomy kontynuator ciągłości władzy królewskiej, niejako spadkobierca twórcy państwowości, czerpiący z korony siłę królewskiego autorytetu. Kult "starożytności" insygniów monarszych był w owym czasie niemal powszechny w Europie, zatem zjednoczona pod berłem Władysława Łokietka Polska nawiązywała do tej idei. Wbrew Długoszowi należy stwierdzić, że Łokietek kazał wykonać nowe insygnia, którym bardzo szybko przydano aureolę archaiczności.

CZYTAJ TAKŻE: Kazimierz Wielki mógł utracić wszystko. Oddał Śląsk i ocalił polską koronę [POCZET KRÓLÓW]

Władysław Łokietek użył do koronacji wszystkich insygniów: korony, berła, jabłka i miecza ceremonialnego zwanego Szczerbcem. Wielu badaczy przypuszcza, że wtedy sprawiono wielką chorągiew państwową ze znakiem orła białego na purpurowym tle.
Opisując dzieje Władysława Łokietka, Długosz dodaje, że nazajutrz po koronacji - król Władysław odziany po królewsku zszedł z prałatami i panami do miasta Krakowa, by zająć przygotowany dla niego tron, a okrążywszy przedtem miasto, przyjął hołd i przysięgę wierności dobrowolnie złożoną przez mieszczan krakowskich. Zatem doszedł jeszcze jeden dodatkowy element do uroczystości koronacyjnych, powtarzany później przez następców Łokietka. Nic natomiast Długosz nie pisze o przedkoronacyjnej ekspiacyjnej procesji z Wawelu na Skałkę - miejsca śmierci św. Stanisława. Należy jednak - mimo braku źródeł - przypuścić, że już wtedy procesja przedkoronacyjna na Skałkę stała się faktem, tak jak to później przewidywał ceremoniał koronacyjny polskich królów. Koronacja Władysława Łokietka zapoczątkowała historię krakowskich uroczystości koronacyjnych, które w tym mieście - z nielicznymi wyjątkami - odbywały się aż do roku 1734, kiedy to w katedrze ukoronowano Augusta III Wettina i jego małżonkę Marię Józefę.

August II Sas
August II Sas Wikipedia commons/Domena publiczna

Na zakończenie słów parę o imponderabiliach związanych z krakowską koronacją Łokietka. Zgoda papieska na koronację miała swoje konsekwencje. Przede wszystkim papież Jan XXII zawsze podkreślał, że król Władysław bezpośrednio podlega wraz ze swoją polską ziemią nam i Kościołowi (...), że owo królestwo było nam i Kościołowi rzymskiemu podległe bez niczyjego pośrednictwa i na znak owej podległości czynsz, który zwie się denarem św. Piotra, nam i temuż Kościołowi corocznie jest winne. Zatem - jak to zauważyli współcześni obserwatorzy z XIV wieku - królewska koronacja Łokietka wiązała się ze zwiększeniem zależności Polski od kurii papieskiej oraz z dodatkowymi zobowiązaniami pieniężnymi. Natomiast król Władysław Łokietek już w roku 1323 zwracając się do papieża Jana XXII przyjął wymowny tytuł "Dei ac Apostolicae Sedis providencia rex Poloniae" (Z Bożej i Stolicy Apostolskiej opieki król Polski). Jeszcze przez dziesiątki lat papieże będą podkreślali podległość Polski Kościołowi rzymskiemu. Do tego doszło zobowiązanie fiskalne, jako pokłosie koronacji Łokietka. Dnia 22 czerwca 1325 roku Jan XXII wyznaczając kolektorów świętopietrza w Polsce nakazał im ściąganie czynszu, który należy się z całego Królestwa Polski podległego Kościołowi rzymskiemu na znak zależności. To druga strona koronacji Władysława Łokietka, o czym też należy pamiętać, traktując akt z roku 1320 na szerszym politycznym tle.

CZYTAJ TAKŻE: Kazimierz Wielki mógł utracić wszystko. Oddał Śląsk i ocalił polską koronę [POCZET KRÓLÓW]

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ab17pl
Należy jednak pamiętać że językiem urzędowym i liturgicznym musiała być łacina - to było "imperium" katolickie łacinników, papierze urzędujący w Rawennie i Mediolanie (Niemcy) odmawiali przyjęcia pod swoją opiekę państw z językiem urzędowym i liturgicznym starosłowiańskim stworzonym przez Cyryla w IX wieku. pozbawione papieskiej opieki upadło państwo Wielko Morawskie, Lechia została zniszczona częściowo przez Niemców i protoplastów Piastów w tym później przez Mieszka I i jego braci. W ten sposób upadła też katolicka Chrobacja (państwo Krakowskie - pierwotnie państwo Wiślan zależne od Moraw) Ogromne jak na ówczesne nasze warunki państwo katolickie obejmujące Małopolskę Podole do rzeki Bug Południowy (obecnie z ukraińska Boh - Boh Juźnyj) i Wołyń do rzeki Styr Słuciajny (obecnie Słucz). Chrobacja została ostatecznie rozdzielona między państwo Mieszka I i Ruś Nowogrodzko - Kijowską która za współpracę w rozbiciu Chrobacji mogła zawłaszczyć ziemie polskie i wysiedlić ludność w okolicę Kijowa nad rzekę Roś. Należy pamiętać że już raz nas tej papieskiej opieki pozbawiono wyrzucając deklarację lojalności Mieszka I i pozostawiając tylko jej odpis że jakieś takie państwo nad Wartą istniało i coś wpłacało.
Dodaj ogłoszenie